Czasem marzenia ulegają modyfikacjom
Czasami nocna aura mobilizuje do pracy. Wiem, że to dość dziwne i niespotykane ale od zawsze lubiłam pracować w nocy. Podczas liceum i na studiach była to głównie nauka w bardzo późnych, wieczornych a nawet nocnych godzinach. Wszyscy dziwili się, że potrafię tak dobrze funkcjonować w ciągu dnia i jednocześnie umieć zmobilizować się na nocną pracę.
Dla mnie jednak było to naturalne. I nadal jest. Często zastawiam podczas takiej pracy swoje stylizowane stoliki kubkami z kawą i rozsypuję dookoła wycinki gazet nad którymi spędzam długie godziny. Zawsze marzyłam o pracy naukowca i nocnych badaniach nad niepoznanym przez nikogo życiem. Marzyłam o nowych odkryciach i znalezieniu leków na wszystkie choroby. Zycie potoczyło się jednak inaczej. Prowadzę wraz z narzeczonym mały sklep meblowy na obrzeżach miasta. Mały w znaczeniu o niewielkiej powierzchni ponieważ siłę rażenia ma ogromną.
Przynajmniej mam taką nadzieję. Nie narzekam na brak klientów ani ubytki w asortymencie ponieważ poświęcam swojej pracy całe serce. Kupuję zagraniczne magazyny i nocami wyszukuję w nich najciekawsze sprzęty aby móc ściągnąć je prosto od producentów lub zlecić projektantom stworzenie czegoś podobnego. Dzięki temu moja praca nie jest nudna. Zawsze znajdę sobie jakieś wyzwanie. Nawet jeśli polega ono na tym aby wymyślić jak najoryginalniejsze stoliki biurowe na akcję wyposażania gabinetów w całej okolicy.