Shrek Trzeci
Wielkie zmiany nadchodzą w królestwie Zasiedmiogrodu. Król Harold lada dzień wyzionie ducha a następca w osobie Shreka nie bardzo pali się do roli władcy. W tej sytuacji zawsze istnieje wyjście awaryjne, zapomniany przez wszystkich bratanek Artur po którego wyrusza misja zwiadowcza w osobach ogra, osła i kota w butach. A na lądzie pozostała będąca w ciąży Fiona w towarzystwie pochlebiających panienek ze znanych bajek, z Kopciuszkiem na czele. Jak nasz bohater zniesie informację o nadchodzącym ojcostwie? Pisząc recenzje filmów nie wolno zdradzać takich szczegółów, powiem jedynie że nie będzie sam w swych mękach. Ale cóż tam pojawiło się na horyzoncie? To Książę z Bajki zawzięcie pożądający zemsty za utratę jakże intratnej posadki u boku Fiony. Za sprzymierzeńców weźmie sobie m.in. Hooka znanego z prześladowania niejakiego Piotrusia Pana. Jego potajemne knowania sporo zamieszają w królestwie.
Trzecia przygoda podąża utartym szlakiem. Jedynka przekonywała do akceptacji własnej osoby, dwójka poszła w stronę dojrzałości do małżeństwa, a w trójce konsekwencją tego stanu jest rodzicielstwo. Coś mi się wydaje, że Shrek w szybki sposób przystosowuje do życia pokolenie młodych widzów, przynajmniej w temacie uświadomienia i odpowiedzialności. Poziom humoru jak zwykle chciałoby się powiedzieć. Tutaj mała dygresja: obejrzałem amerykańską i polską wersję dubbingową i z dumą muszę przyznać porównując oba filmiki, że rodzime dialogi podnoszą ocenę o stopień wyżej. Oryginalne teksty nie zachwycają poza kilkoma niuansami, a po polsku jest śmieszniej niż bym się spodziewał. Dla tłumacza beczka piwa.
Do animacji nawet nie śmiem się przyczepić, gdyż wytwórnia Dreamworks zawiesiła poprzeczkę na tyle wysoko iż nie wprawieni mogą co najwyżej pogwizdać. Kreatywność twórców niestety nieco spadła. Choć wciąż mamy celne parodie znanych filmowych motywów – tym razem arturiańskie mity i chociażby genialna scena z „Dziecka Rosemary” – wydaje się że wena powoli wyczerpuje swe zasoby. Brak mi świeżości oryginału, tego elementu zaskoczenia co obecnie skutkuje szybką przewidywalnością zdarzeń, ale recenzje filmowe są aby opowiedzieć o filmie, natomiast wybór zawsze należy do telewidza. Zastanawia mnie też następna kolej rzeczy. Był ślub, wesele, dzieci…czy czwarta przygoda – bo to jest pewne że będzie – opowie o wychowywaniu czy może trafi się jakiś pogrzeb na zamknięcie cyklu? Tymczasem jaki by nie był, Shrek wciąż trzyma fason i nawet na jednej nodze jest lepszy niż nieudolnie próbująca dogonić go konkurencja.
Zobacz także
Największa miłość, przy wysokim temperamencie partnerów, nie wytrzyma jednostajności w seksie. Przeważnie zdaża się z czasem, nawet mimo dużych wysiłków partnerów. Mimo wszystko trzeba jednak ...